
Terapia, która przywraca pewność siebie – historia Pana Tomasza
Pan Tomasz Znojkiewicz – saper, który kilka lat temu uległ poważnemu wypadkowi w pracy. Wybuch ładunku spowodował rozległe obrażenia twarzy i ciała. Mimo długiej hospitalizacji, kilku operacji i rehabilitacji, w lustrze wciąż widział bolesne wspomnienie tamtego dnia – w postaci tzw. tatuażu pourazowego. Dziś opowiada swoją historię o tym, jak dzięki terapii w Klinice Zakrzewscy krok po kroku poprawiał się jego komfort życia, rosła pewność siebie i pojawiał się wewnętrzny spokój.
Kiedy zdał sobie Pan sprawę z tego, że leczenie blizn po wypadku jest dla Pana ważne? Po wypadku przeszedłem długą drogę – hospitalizacja, operacje, rehabilitacja, powolny powrót do normalnego życia. Z czasem zrozumiałem, że to, co jeszcze zostało na twarzy - tatuaż pourazowy, wpływa nie tylko na wygląd, ale też na moje samopoczucie. Chciałem znów patrzeć w lustro bez przywoływania trudnych wspomnień.
Co skłoniło Pana, aby poszukać rozwiązań w medycynie estetycznej? Słyszałem, że dzisiejsze technologie potrafią zdziałać naprawdę wiele, nawet w trudnych przypadkach. W szpitalu ktoś mi powiedział, że lasery mogą pomóc w pozbyciu się tatuażu pourazowego. Wiedziałem, że to może być krok do większej pewności siebie.
Dlaczego podjął Pan terapię w Klinice Zakrzewscy? Polecono mi Klinikę Zakrzewscy jako miejsce, gdzie leczy się najtrudniejsze przypadki, z użyciem najnowocześniejszych metod. Słyszałem, że jest tutaj jeden z najlepszych na świecie laserów do usuwania tatuażu. I od pierwszej wizyty poczułem, że trafiłem w dobre ręce – Pani Doktor Magdalena Stokowacka-Zakrzewska wysłuchała mnie i konkretnie przedstawiła plan działania. Odpowiedziała na wszystkie moje pytania. To dało mi poczucie bezpieczeństwa.
Jakie były Pana oczekiwania przed rozpoczęciem terapii? Marzyłem o tym, żeby zniknęły te ciemne plamy, które były widoczne na twarzy. Liczyłem na poprawę wyglądu, ale też na to, że poczuję się swobodniej w kontaktach z ludźmi. Na początku z rezerwą podchodziłem do terapii, bo wiedziałem, że zmiany na mojej twarzy są bardzo rozległe i głębokie. Nie spodziewałem się aż tak dobrego efektu.
Jak wyglądały wizyty w Klinice Zakrzewscy z Pana perspektywy? Każda wizyta była dobrze zaplanowana – wiedziałem, co będzie robione i po co. Zabiegi były przeprowadzane profesjonalnie, a atmosfera była spokojna i życzliwa. Czułem, że lekarze i cały personel naprawdę słuchają moich potrzeb, od razu reagują na każdy sygnał dyskomfortu i dostosowują terapię tak, abym czuł się maksymalnie bezpiecznie i swobodnie.
Terapia była długotrwała i składała się z kilku etapów…
Tak, na początku skupiliśmy się na usunięciu tatuażu pourazowego za pomocą lasera pikosekundowego. Ucieszyłem się też, kiedy dowiedziałem się, że mogę też liczyć na poprawę wyglądu blizn, które mam na twarzy. Potem rozpoczęły się zabiegi mające na celu redukcję bólu, tkliwości oraz drętwienia – czyli tych objawów, które pozostały po urazie. Byłem zaskoczony, że w gabinecie lekarza medycyny estetycznej można leczyć także takie objawy.
Jak odbierał Pan przebieg zabiegów? Zabiegi nie wywoływały dużego dyskomfortu, Pani Doktor zawsze jasno opisywała, jakich odczuć mogę się spodziewać i proponowała znieczulenie, jeśli coś miałoby trochę “zaboleć”. Dla mnie jednak najważniejsze było to, że każdy etap przynosił poprawę.
Jak opisałby Pan atmosferę podczas wizyt? Bardzo swobodna, a jednocześnie profesjonalna. Mogłem zapytać o wszystko i dostać szczerą odpowiedź. Z czasem rozmowy między mną a Panią Doktor zaczęły były jak między znajomymi, co bardzo pomagało.
Jakie zmiany zauważył Pan u siebie w wyglądzie i samopoczuciu? Twarz wygląda naturalnie, blizny są dużo mniej widoczne. Do tego zmniejszyło się znacznie uczucie ciągnięcia i tkliwości w okolicach oka, a na skórze policzka zmniejszyło się uczucie drętwienia. Czuję wyraźną ulgę i większy komfort w codziennym funkcjonowaniu.
Który z efektów okazał się dla Pana najważniejszy? Pamiętam ten moment, kiedy zacząłem dostrzegać, że z zabiegu na zabieg tatuaż pourazowy praktycznie znikał. Wtedy poczułem, że naprawdę „odzyskuję” swoją twarz. To było ogromne wzruszenie. Dzięki temu stałem się bardziej otwarty i pewny siebie. Przestałem unikać kontaktu z ludźmi czy zdjęć.
Co chciałby Pan powiedzieć innym osobom, które stoją przed decyzją o podobnej terapii? Nie warto się wahać. Dzisiejsza medycyna daje bardzo duże szanse na poprawę wyglądu i komfortu życia. Moja historia jest dowodem na to, że istnieją rozwiązania, które mogą odmienić bardzo wiele.
Dziękujemy Panu Tomaszowi za zaufanie i podzielenie się swoją historią – pełną odwagi, wytrwałości i nadziei.
To dla nas ogromny zaszczyt, że mogliśmy towarzyszyć w tej drodze.




Zdjęcia ukazują efekt zabiegu u konkretnego Pacjenta. Efekt zabiegu może się różnić w zależności od indywidualnych cech Pacjenta, liczby powtórzeń zabiegu, stosowania się Pacjenta do zaleceń pozabiegowych oraz umiejętności i doświadczenia osoby przeprowadzającej zabieg.

